Blog

Zima – naszyjnik zainspirowany obrazem Alfonsa Muchy

Zima – naszyjnik zainspirowany obrazem Alfonsa Muchy 
Srebrny naszyjnik zainspirowany „Zimą” Muchy. Kupiłam ten czarujący agat dendrytowy, ponieważ w momencie, gdy go zobaczyłam, było dla mnie jasne, czym powinien być. W mojej pracy odgrywa on rolę ośnieżonego krzewu, obok którego Pani Zima próbuje ogrzać oddechem swoje dłonie. Nosi ona na głowie koronę ze śnieżynek. Na dole pracy znajduje się wzlatujący ptak, który również jest nawiązaniem do oryginalnego obrazu. 
Naszyjnik jest wykonany w całości ze srebra, udekorowany kryształami Swarovskiego (zamrożone krople) i agatem dendrytowym.

Długość łańcuszka wokół szyi: ok 17cm (możliwość regulacji), długość całkowita naszyjnika: ok 34 cm, wymiary wisiora centralnego: ok 10×9 cm

Winter – Alfons Mucha inspired necklace
Silver necklace inspired by Alfons Mucha painting „Winter”. I bought this charming dendritic agate, because the moment I saw it, I knew what it should be. In my creation it plays a role of a bush covered with snow, next to the Lady Winter, who is trying to warm her hands. She is wearing a crown made of snow flakes.There is a small bird at the bottom, that references to the painting as well.
The necklace is totally silver, decorated with Swarovski crystals (frozen drops) and the dendritic agate.

Chain length around the neck: about 17 cm, necklace total length: about 34 cm, central pendant dimensions: about 10×9 cm

Zima - srebrny naszyjnik w stylu secesji zainspirowany obrazem Alfonsa Muchy

 

Wszyscy wielbiciele secesji prawdopodobnie kojarzą serie „Pór Roku” Alfonsa Muchy. Jego obraz uosabiający zimę był dla mnie główną inspiracją do pracy. Bo wystarczy zobaczyć kamień – i to nie jest „natchnienie”, to nie jest żadna trudność ani praca nad wymyśleniem co z nim zrobić. Widzi się go i nagle najbardziej oczywistą rzeczą na świecie jest fakt, że to powinna być część obrazu Muchy przedstawiająca Zimę. To jest tak oczywiste, że kupując go byłam przekonana, że inni widzą to samo. Żadnego męczenia się nad koncepcją. Wręcz oprawienie go w inny sposób byłoby trochę jak stanąć na drodze jego przeznaczeniu, albo zmarnować jego potencjał. A nic mnie tak nie denerwuje jak marnowanie potencjału rzeczy, które tylko czekają, aż ktoś zobaczy czym naprawdę są. To w sumie trochę tak, jak aktywizacja potencjału czegoś, co istnieje w świecie idei platońskiej (pamiętam to wyraźnie z filozofii)…

Wracając do pomysłu. Najpierw był obraz:

Mucha Zima

 

Po nim był szkic koncepcyjny tego, co jest ważne w projekcie:

szkic koncepcyjny Mucha Zima

 

Potem nastąpił żmudny etap rzeźbienia formy (oczywiście jak zwykle postanowiłam sobie utrudnić sprawę używając materiału zbieranego z zapasów i niestety już grudkowatego – bo na tak duże prace nie mogę ryzykować glinki nowiutkiej).

Etap wypalania i lutowania zakończył się pomyślnie! Aż byłam zaskoczona :)))  Pięknie widać mojej Pani Zimie usteczka i to jak chucha sobie na zmarznięte dłonie.

Zima Alfonsa Mucha - naszyjnik w trakcie pracy

 

I wtedy wpadłam na pomysł zaoksydowania całości, żeby lepiej było widać szczegóły…

Zima Alfonsa Mucha - naszyjnik w trakcie pracy po zaoksydowaniu srebra

No dobrze. Idea była szczytna… Więc przystąpiłam do etapu polerowania…

 

No i niestety, nie oszukujmy się, wyszła mi jak Jezus… Na początku nie chciałam tego zobaczyć, ale prawda kole w oczy niczym korona cierniowa, no i jednak wyszła jak Jezus…. Dlatego nie miałam wyjścia i musiałam usuwać oxydę, wypalać, wytrawiać i polerować jeszcze raz. Postanowiłam tym razem polerować tylko częściowo po to, żeby zostało jak nawięcej nalotu czystego białego srebra. Bo to przecież ma być biała zima :)

Zima Alfonsa Mucha - srebrny naszyjnik

Przy okazji zmieniłam jej koronę z gałązek (która wyglądała na cierniową) na koronę z dużych śnieżynek.

Ciągle pracuję nad zrobieniem jej właściwego zdjęcia. Próbuję również na srebrnym tle:

Zima Alfonsa Mucha - naszyjnik srebrny na srebrnym tle

Na razie brak komentarzy

Dodaj komentarz