Blog

Magiczne runy islandzkie

Postanowiłam wrzucić kilka odwzorowanych przeze mnie magicznych run, które znalazłam w pewnej książce o czarnoksiężnikach z Islandii jeszcze dawno, dawno temu. Na szczęście wpadłam wtedy na pomysł zrysowania ich do zeszytu i zrobienia notatek, a teraz podjęłam próbę odwzorowania ich na nośnikach cyfrowych. Myślę, że to bardzo interesujące informacje z kulturowego punktu widzenia. Rzadko się spotyka takie rysunki. Ja jak zwykle podtrzymuję swój neutralny stosunek badacza do wszystkich rzeczy, które mnie otaczają. Nie potępiam, nie gloryfikują. Uważam po prostu, że jest to niesamowicie interesujące. Podaję przypiski cytowane z książki. Proszę Państwa, oto one:

Biała Magia:

  Runa spełniająca życzenia – malowana na dłoni krwią lub atramentem.
 

 
  Tarcza Arona – znak należy powiesić nad drzwiami. Stanowi o bezpieczeństwie
 

 
Chroni przed upiorami, duszkami, itd. Należy go wyryć na drewnie, ryt może być wypełniony krwią.
 

 
Młot Tora – wyryty na miedzi pochodzącej z trzech dzwonów kościelnych. Jest najpotężniejszy ze wszystkich znaków magicznych. Wg książki ma być „Hartowany w ludzkiej krwi w Zielone Świątki”. Potrzebna jest także formułka magiczna, której nie znam.
 

Pieczęć Króla Salomona  – jest to jedna z wielu pieczęci. Wyryta na węglu brunatnym chroni i sprowadza dobre sny.
 

 
Pieczęć Marka – obdarzona potężną mocą, odsuwa chorobę, przeciwdziała osłabieniu i bólom (chorobom).
 

 

 

Pieczęć Kayyama – leczy, przeciwdziała bólom, słabości i innym chorobom. Chroni także przed magią i  nieszczęściami. Formuła, jaką należy wypowiedzieć: „Chrystus, błogosławione dziecię, siedział przed drzwiami świątyni z pochodnią w jednej ręce, a księgą w drugiej. >>Dlaczego płaczesz mój synu?<< spytała Maria dziewica. >> Jestem ranny i chory<<, odrzekł Jezus. >> Uleczę cię z bólu nóg i z bólu rąk, z bólu wywołanego żalem i myślami i, z każdego innego bólu<<. Choroba odeszła.” Każdy, kto mówi tę modlitwę pozbędzie się choroby.
Węzeł szczęścia Saemunda Uczonego
 

 
Bardzo ochronny znak: przed przekleństwem, przed magią, której się podlega. Należy powiesić go na szyi i schować pod bluzką.
 

 
Surtarbrand – Znak umożliwiający widzenie duchów. Narysowany na węglu brunatnym.
 

 
Znak służący powodzeniu w łowieniu ryb.
 

 
   Znak otwierający drzwi.
 

 
Czarna magia:

Zanim wstawię znaki, najpierw podam uprzedzenie, które też było w książce i zawsze pojawia się w książkach dotyczących magii: „The spell always returns to the caster”. To znaczy, że zaklęcie zawsze  odbije się i wróci ze zdwojoną siła do osoby rzucającej. Jeśli się nie zna na magii (ja się nie znam), nie należy się po prostu za nią brać. To nie jest zabawka. Być może to zabobon, być może nie. Ale lepiej chuchać na zimne…

Znak rzuca się pod nogi nieprzyjacielowi, żeby przyczynić mu kłopotów.
 

 
Krzyż Rota – wyryty na brunatnym węglu. Ściąga przekleństwo na człowieka, który go znalazł. Może być rzucony tylko przez prawdziwego czarnoksiężnika. (Zawiera serię run pisanych, które nie jestem pewna, czy dobrze odwzorowałam).
 

Angarupi/Narwaniec – znak udręki kierowany przeciw wrogom.
 

Zostały jeszcze 3, które są bardzo skomplikowane graficznie i potrzebuję troszkę czasu, żeby je wykonać. Na razie to tyle.

4 komentarze do “Magiczne runy islandzkie”

  1. Sarah Riddle 3 marca 2012 at 23:21

    Widzę że nawet w tych czasach są fanowie sagi o czarnoksiężniku od pani Sandemo ;) CO do tych run to nie powiem bardzo dobrze odwzorowanie choć z tego co widzę to mam trochę dużo zastrzeżeń do krzyża rota. Niektóre runy są źle narysowane i przez to znak runiczny może mieć dosyć błędne lub nawet nie pożądane działanie :/
    Wolałam jednak o tym poinformować gdyż mimowoli większość jak nie wszystkie znaki runiczne które zostały tam umieszczone zostały ściągnięte z islandzkiej wyspy. Dodatkowo do znaku który ponoć miałby otwierać drzwi jest załączona formułka oraz specjalna maść (albo to był jakiś puder no nic mniejsza o takie szczegóły) nie było to załączone w książce lecz jeśli sama runa jest prawdziwa to zapewne w mych naukach i odnajdę takie szczegóły ;) Sam znak (ten co wygląda jak gitara?) co ma ponoć tylko narobić kłopotów nie należy do czarnego typu magii choć mimo woli jest to niebezpieczna runa ;)
    Co to tworzenia run milo by jeżeli byś dopisała cale prawdziwe tworzenie run ponieważ wszystkie tworzy się tak samo tylko niektóre potrzebują ”specjalnej opieki” I choć w tych czasach zwykle jeśli nie mamy pod ręka drewna lub węgla(niektóre wypisuje się na zlocie srebrze lub miedzi) wystarczy czysta kartka papieru (np ta od drukarki choć nie polecam tych zeszytowych zabrudzonych liniami po prostu lepiej ich nie używać) Ale jeśli mamy drewno to 1.wyciszamy się 2.bierzemy nasz specjalny sztylet do wycinania(nie był i nie będzie do niczego innego używany tylko do robienia naszych run) 3.Z uwaga wycinamy odpowiedni znak 4. Zapełniamy krwią (pomaga ponieważ runa ma więcej mocy z powodu ze nie musi czerpać energii z otoczenia tylko czysto zaczerpnięta z nas albo raczej krwi) [jeśli na papierze to w teorii można by spróbować narysować tylko krwią….choć nie miałam okazji sprawdzić czy działa]I tutaj uwaga jeśli są jakieś specjalne wymagania do jej stworzenia musimy się usłuchać ponieważ może nam wyjść pasztet ale bez smaku ;p Oraz kolejna uwaga która znalazła się nawet w sadze z tego co pamiętam i mówi o tym ze jeśli nie ma się tego czegoś w sobie (ja to nazywam specjalnej krwi duszy i ciała stworzonego do takowej drogi) runy nie będą miały prawie żadnej siły oraz widzenie 3 okiem będzie bardzo ciężkie na tyle by widzieć coś poza ludźmi (tak ci co czytają to powinni wiedzieć ze duchy istnieją choć stworzenia takie jak jednorożce nie istnieją przynajmniej już nie w tych czasach chyba ze znamy się na demonologi i mamy wystarczająca dużo siły by przyzwanego zmusić do przybrania takiej formy ale…. po co?(cena naprawdę nie warta heh) a zresztą i tak wszystkich by się jeśli w ogolę którykolwiek by się do tego zniżył ….. Ale tak miedzy wierszami zapraszam do zapoznanie się z futhark’iem ;)
    Ps: Tak naprawdę dziwie się autorce jak zdołała znaleźć islandzka magie no ale cóż jej się udało znaleźć kontakt z odpowiednią osobą to hmmm nie powiem miała dużo szczęścia ponieważ jak i w tamtych czasach tak i w tych magia to temat taboo w każdym kraju
    (Kij z tym ze chrześcijanie na mszy własnie odprawiają rytuał magiczny nasycają energia cały budynek (nie wszyscy wiedza gdzie kierować takową energie ;p)
    Ahh ale się rozpisałam no nic jeśli coś było nie jasne albo brakuje podstawowych informacji postaram się uzupełnić ;)
    PS 2:Lepiej jednak nie opierać całej swojej wiedzy na tej książce ponieważ chcąc nie chcąc to tylko saga więc niektóre informacje są prawdziwe reszta jest trochę nad rysowana ;)
    Miłego dnia(nocy) i niech gwiazdy czuwają nad wami.
    dani055@wp.pl

    • Wow! Dzięki za tak obszerną wypowiedź. Z pewnością wiesz o tym znacznie więcej ode mnie, chylę czoło :) Faktycznie, runy pochodzą z Sagi o Czarnoksiężniku, teraz sobie przypominam nazwę książki. Jeżeli ktoś ma również uwagi co do poprawności tego, co opublikowałam, proszę o komentarz. Moje notatki są stare i z pewnością przyda im się uzupełnienie.
      Pozdrawiam :)

  2. @ Sarah Riddle
    Jeśli Twoja wiedza opiera się tylko na takich książkach, to lepiej za nic się nie bierz, bo sobie coś zrobisz. Nie mówię, że są tam same bzdury, ale wcale nie trzeba „specjalnych wymagań” co do runy. Czy będzie ona robiona według „opisu”, czy narysowana niezmywalnym flamastrem na zwykłej kartce papieru to jej moc będzie taka sama. Mogę się częściowo zgodzić tylko co do rysowania krwią – moc jest wtedy stabilniejsza.

  3. @ Natsu
    Jeśli myślisz, że runę wystarczy po prostu narysować, to muszę cię niestety rozczarować. Sama zajmuję się runami już ładnych kilka lat i wiem, że to wcale tak nie działa. W przeciwnym razie każdy człowiek mógłby sobie rysować runy i „czarować” za ich pomocą. Przede wszystkim, jak już wspomniała Sarah Riddle, powinno się najpierw zapoznać z futharkiem.
    Mylisz się w kwestii, że nie potrzebne jest zainicjowanie run. Potrzebne są do tego odpowiednie atrybuty, jak i odpowiednie nastawienie psychiczne. Zgadzam się co do krwi, bardzo pomaga. Nie należy jednak tworzyć ich zbyt wiele jednocześnie, bo to bardzo wyczerpuje psychicznie.

Dodaj komentarz